kl. IIcg — spotkanie wielkanocne
8 kwietnia 2009 roku
8 kwietnia 2009 roku
Na co dzień żyjemy w tłumie. W mniejszym czy większym, ale tłumie, który nas w siebie wciąga, przemożnie na nas wpływa, kieruje nami i rządzi. Jest to tłum klasy, grupy, towarzystwa, zbiegowiska. Tłum publiczności, telewidzów, masowych odbiorców i konsumentów. Tłum skandujących, rechoczących, zakrzykujących. Tłum zwolenników, wyznawców fanów, kibiców. Mówi się „szary tłum” (mimo barwnych ubiorów), bo giniemy się tylko, roztapiamy się w jego masie, stajemy się tylko jego elementem, a nie naprawdę sobą — osobą. Trzeba wiec wyrwać się z tego jakiegokolwiek bądź tłumu, żeby uwolnić nasz umysł, serce, wolę, sumienie. Stać się to może tylko przez spotkanie Kogoś, kto widzi ciebie niepowtarzalnym, odrębnym, wolnym. Tym Kimś jest Jezus, który wciąż gdzieś niedaleko przechodzi, a na którego nie można gapić się, stosując w tłumie — trzeba wyjść i pójść z Nim — choćby nawet zupełnie samotnie.